Aleksandra E. Wysocka | marcinkowalik.online

“Agencie zrób sobie Dajrekt”. Najciekawszy tekst z Gazety Ubezpieczeniowej (Facebook live, MDAU 029)

Zapisz się do bezpłatnego newslettera dla agentów aby być powiadomionym o nowych poradach.

Najciekawszy tekst z Gazety Ubezpieczeniowej

“Agencie, zrób sobie dajrekt” – to moim zdaniem najciekawszy tekst z Gazety Ubezpieczeniowej (numer 7 / 2018, autorka: Aleksandra E. Wysocka).
Zobacz dlaczego tak uważam i o czym jest artykuł.

Na końcu tego Facebook Live powiem też jak taniej kupić prenumeratę Gazety Ubezpieczeniowej.

Źródło: http://gu.com.pl ( Gazeta Ubezpieczeniowa 7/2018 )

Transkrypcja:

Witam na kolejnym Facebook livie.

Jakiś czas temu rozpocząłem taki cykl transmisji na żywo, w ramach których polecam jeden z najciekawszych, moim zdaniem, tekstów, artykułów, które pojawiły się w Gazecie Ubezpieczeniowej w poprzednim tygodniu.

Podczas tych Facebook live’ów poruszam różne tematy, takie, które zostały opisane właśnie w tych dosyć ciekawych artykułach. Dlaczego warto poczekać do końca? Otóż na samym końcu tego Facebook live’a podam adres czy też sposób, dzięki któremu można taniej wykupić prenumeratę Gazety Ubezpieczeniowej.

No ale jeżeli już oglądasz od jakiegoś czasu moje materiały, słuchasz moich podcastów albo czytasz moje treści, to wiesz, że tymi tematami, którymi głównie się interesuję i zajmuję, jest marketing ubezpieczeń i sprzedaż ubezpieczeń, czy bardziej, jak agent ubezpieczeniowy może sobie w tym nowym środowisku, tej nowej erze cyfrowej poradzić z tematami marketingu, pozyskiwania klientów i sprzedaży ubezpieczeń.

I bardzo się ucieszyłem, kiedy zobaczyłem lead, czyli nagłówek tekstu w Gazecie Ubezpieczeniowej.

Tytuł tego moim zdaniem najciekawszego tekstu, który pojawił się ostatnio właśnie w Gazecie Ubezpieczeniowej zdradzę za chwilę, teraz mam uprzejmą prośbę o to, żebyście po prostu pokazali, że jesteście, skomentujcie, dajcie „Lubię to” albo jakikolwiek znak, że jesteście ze mną, dzięki temu będę wiedział, czy jest nas sporo, mało, czy bardzo dużo.

Tym najciekawszym tekstem, który pojawił się w poprzednim numerze Gazety Ubezpieczeniowej, jest tekst autorstwa Aleksandry Wysockiej pt. „Agencie zrób sobie dajrekt”.

I we wstępie czytamy: „Mailingi, reklamy telewizyjne, reklamy na Facebooku, a wszędzie dajrekt, który kusi niską ceną. Sprawdź wysokość składki, rozkoszuj się oszczędzonym czasem”.

I widząc takie treści, agenci zgrzytają zębami i coś im w sercu krzyczy: „Niech ktoś wyłączy ten cały internet!”. To nie jest jednak jeszcze Chińska Republika Ludowa, nikt internetu nie wyłączy.

I moim zdaniem to jest bardzo fajny głos w dyskusji w walce z „dajrektami”, to może złe słowo, ale w dyskusji o tym, jak kanały w sprzedaży ubezpieczeń się przenikają, jak się wspierają, które ubezpieczenia dobrze działają w jednych kanałach, a które gorzej w kolejnych.

I nie przeczytam Wam całego tego tekstu, bo po to się spotykamy, abym mógł Was zainspirować do tego, żebyście przeczytali ten tekst, wykupili prenumeratę czy też po prostu szukali tej wiedzy właśnie w Gazecie Ubezpieczeniowej.

Natomiast czemu ten tekst zwrócił moją uwagę? Nastąpiło to z dwóch powodów. Po pierwsze zawsze Wam powtarzam, i powtarzam to na moich szkoleniach, które robię dla agentów, że nie musicie czytać, słuchać czy oglądać moich treści, wystarczy, że patrzycie, co robię.

I jeżeli widzicie, że np. jestem aktywny na pewnej grupie na Facebooku, która skupia agentów ubezpieczeniowych, albo jeżeli widzicie, że zakładam grupę na Facebooku, która skupia agentów ubezpieczeniowych, pomaga im, to może być to taki fajny sygnał dla Was, że tam są potencjalni klienci Marcina.

Czyli obecność w miejscach, gdzie są Wasi potencjalni klienci w internecie, jest na pewno na plus i jest Waszą przewagą. I to jest coś, czego „dajrekty” nie zrobią w skalowalny, powtarzalny i ludzki sposób, bo Waszą przewagą jest to, że zbudujecie relacje.

Tych relacji nie zbuduje „dajrekt” i nie zbuduje ich też „dajrekt” przez internet. Dlatego jeżeli chcecie zwiększyć w przyszłości swoją sprzedaż ubezpieczeń, poprawić swoją obecność w internecie, to na pewno jest na to sposób i nie musicie wcale kopiować tych sposobów, które robią „dajrekty”.

Ale wróćmy do tekstu, bo zwrócił on też moją uwagę z innego powodu. Gazeta Ubezpieczeniowa w bardzo nowy i świeży sposób wchodzi w media społecznościowe.

Są na to dwa przykłady. Jednym z nich jest podcast, nowy podcast ubezpieczeniowy właśnie tworzony przez Gazetę Ubezpieczeniową, na pewno godny sprawdzenia.

A drugi rodzaj aktywności to jest aktywność Gazety Ubezpieczeniowej na LinkedIn. I co moje doświadczenia o LinkedIn mi podpowiadają?

Podpowiadają mi one, że znajdują się tam raczej potencjalni klienci typu affluent, czyli tacy bardziej zasobni. I jeżeli agent ubezpieczeniowy wykombinuje sobie fajny, kreatywny sposób na to, w jaki sposób dzieli się wartościowymi treściami na LinkedInie ze sowimi potencjalnymi klientami, to istnieje spora szansa, że tam właśnie sobie tych klientów znajdzie.

I to jest drugi ze wspólnych punktów, które widzę w tekście pani Aleksandry, z moimi aktywnościami, które robię.

I zamknąłbym tę moją wypowiedź takim krótkim cytatem z tego tekstu, bo do całego tekstu zapraszam, i tutaj apel: agencie, zrób sobie dajrekt.

Jeśli wiesz, że pewna część Twoich rentownych i wysokomarżowych klientów spędza dużo czasu w mediach społecznościowych, na Facebook czy na LinkedIn, to oznacza, że Ty też powinieneś być w tych mediach merytorycznie dostępny, odpowiadać na pytania przez Messengera, organizować telekonferencje serwisowe na Skypie, a od czasu do czasu webinary dotyczące zabezpieczenia majątku, ochrony ubezpieczeniowej w małych firmach, programach grupowych czy na inne tematy, które są interesujące dla Twoich kluczowych klientów.

Kolejnym przykładem tego, o czym mówiłem na samym początku, czyli: „Nie czytajcie moich treści, tylko patrzcie, co ja robię i starajcie się tę strategię odwzorować u siebie”, może być np. moja aktywność na blogu blog.obau.pl, czyli Ogólnopolska Baza Agentów Ubezpieczeniowych.

Tam jest blog, który jest czytany głównie przez agentów ubezpieczeniowych, a nie odbiorców końcowych, klientów końcowych ubezpieczeń. I tam pojawił się mój tekst, który zaowocował bardzo dużą liczbą rejestracji do webinarów.

Tam pojawiły się też banery reklamowe, które owocują także bardzo dużą liczbą rejestracji do webinaru. I to są takie przykłady aktywności, które niekoniecznie dużo kosztują, ale zawsze kosztują Wasz czas, Waszą kreatywność i Wasze skupienie, ale powtarzane, na merytorycznie wysokim poziomie, odpowiadające na jakiś problem Waszych klientów docelowych jestem pewien, że przyniosą Wam w dłuższej perspektywie – bo ważna jest też konsekwencja i wytrwałość w działaniu – nowych klientów.

Więc pani Aleksandro, świetny tekst, podpisuję się w stu procentach pod tym, co pani napisała, i na pewno będę słuchał Waszego podcastu, podcastu Gazety Ubezpieczeniowej, bo to nie jest konkurencja, tylko kolejny fajny głos, który może w fajny sposób opowiadać o tym, jak profesjonaliści ubezpieczeniowi mogą sobie lepiej radzić w tej nowej sytuacji, gdzie internet jest wszędzie, a ubezpieczyciel Direct ma dużo większy budżet niż taki agent ubezpieczeniowy w Szczecinie.

Obiecywany na końcu link teraz się pojawi. Otóż jeżeli chcesz zaoszczędzić przy prenumeracie Gazety Ubezpieczeniowej, to zapraszam pod adres: www.marketingdla.pl/prenumerata, i jak podasz tam swój adres e-mail, to poznasz wszystkie następne kroki, które trzeba zrobić, żeby mieć możliwość wykupienia tańszej prenumeraty Gazety Ubezpieczeniowej.

Ja na pewno jeszcze będę obserwował Gazetę Ubezpieczeniową i obiecuję, że na pewno jeżeli pojawi się tam jakiś ciekawy artykuł, który pomaga agentom ubezpieczeniowym, takim lokalnym, samodzielnie działającym dzielnym agentom więcej sprzedawać albo pozyskiwać więcej klientów, to na pewno wspomnę o nim właśnie tu podczas tej formy komunikacji, jaką jest Facebook live albo inne.

I co ciekawe, Facebook live’y również pojawiły się w palecie dostępnych metod, jakimi Gazeta Ubezpieczeniowa komunikuje się właśnie z agentami ubezpieczeniowymi.

Nie wiem, czy to zauważyliście, ale to jest przykład na to, że Gazeta Ubezpieczeniowa stara się właśnie być w miejscach, w których wie, że są jej potencjalni klienci, czyli agenci ubezpieczeniowi, i serwuje treści, które starają się być w jakiś sposób im pomocne.

Mam nadzieję, że się zobaczymy i usłyszymy wkrótce przy kolejnym Facebook livie albo przy kolejnej okazji, do zobaczenia.