linkedin | marcinkowalik.online

Sprzedaż ubezpieczeń grupowych dzięki Linkedin (Facebook Live, MDAU 035)

Zapisz się do bezpłatnego newslettera dla agentów aby być powiadomionym o nowych poradach. Chcę porady.

Podczas tej retransmisji video razem z Waldemarem Poberejko z Gruplowe.pl pokażemy 3 kroki na zwiększenie sprzedaży ubezpieczeń grupowych dzięki Linkedin.

Waldemar był jednym z prelegentów Szczytu Ubezpieczeniowego 2017. Jego prelekcje możesz obejrzeć tutaj.


Zobacz też:
Webinar o tym jak sprzedawać ubezpieczenia grupowe
Fundamentalne elementy sprzedaży ubezpieczeń grupowych
Sprzedaż ubezpieczeń grupowych dzięki LinkedIn
Więcej informacji o sprzedaży ubezpieczeń grupowych


Transkrypcja

Marcin: Cześć, Waldemar.
Waldemar: Witaj, Marcin.

Ekspert sprzedaży ubezpieczeń grupowych

Marcin: Przed Wami Waldemar Poberejko, ekspert sprzedaży ubezpieczeń grupowych. Pomagasz agentom na co dzień w tym, aby sprzedawali lepiej, więcej, aby pomagali również zwiększać świadomość klientów, jeżeli chodzi o ubezpieczenia grupowe.
I robisz to wszystko w ramach swojego projektu gruplowe.pl.

Waldemar: Tak, rozwijam tę trudną w sumie technikę i sprzedaży, i rozmowy z klientem w ramach szeroko rozumianych ubezpieczeń grupowych, w ramach szkoleń, współpracy, wspierania zespołów sprzedaży.

Marcin: Chciałbym, abyśmy porozmawiali o tym, jak można wykorzystać serwis społecznościowy LinkedIn do tego, aby zdobywać więcej klientów na ubezpieczenia, ale też żeby stworzyć wizerunek agenta ubezpieczeniowego, który właśnie oferuje ubezpieczenia grupowe, jest profesjonalistą, który zna się na rzeczy.

Zacznijmy od tego, czym jest LinkedIn, bo to, że rozmawiam z Tobą i zadzwoniłem do Ciebie z tym tematem, to dlatego że Ty jesteś ekspertem i specjalistą w sprzedaży ubezpieczeń grupowych, natomiast ja staram się pomagać agentom ubezpieczeniowym w marketingu swojej osoby jako agenta, budowaniu swojej marki osobistej w internecie czy też wykorzystywaniu internetu do pozyskiwania leadów czy sprzedaży.

I właśnie jakiś czas temu pojawił mi się taki pomysł – nie ukrywam, zainspirowany różnymi działaniami, które widziałem u innych agentów – w ramach którego można by wykorzystać LinkedIn do wspierania swoich działań sprzedażowych.

I są takie wyniki badań, które wskazują, że wkrótce co drugi profesjonalista, czyli człowiek aktywny zawodowo, świadomy pracownik na rynku pracy, będzie miał swój profil na LinkedInie.

I wpadłem na pomysł, że może można spróbować dotrzeć do osób decyzyjnych poprzez LinkedIn.

Jak dotrzeć do osób decydujących o zakupie ubezpieczeń grupowych

Rozmawiam z Tobą, ponieważ Ty jestem ekspertem od sprzedaży ubezpieczeń grupowych, powiedz, do jakich osób czy też jak nazywają się te stanowiska, na których są te osoby, do których taki agent ubezpieczeniowy powinien chcieć docierać z propozycją spotkania i sprzedaży ubezpieczeń grupowych w dużej firmie?

Złożoność relacji i zależności w ubezpieczeniach grupowych

Waldemar: W ubezpieczeniach grupowych ta złożoność relacji, kontaktów i zależności jest dość spora, ponieważ pracę możemy rozpocząć od kilku źródeł czy kluczowych osób, które oczywiście na LinkedInie znajdują się pod różnymi stanowiskami.

I dlatego to, o czym fajnie mówisz, to jest ten świat i takie źródełko, które moglibyśmy wykorzystać w celu pozyskiwania czy to informacji, czy to pokazywania siebie jako specjalisty i profesjonalisty.

I te osoby usytuowane są na kilku poziomach, bo z jednej strony mamy oczywiście szefa firmy, pracodawcę, osobę kompletnie w stu procentach decyzyjną i taką, która jest w stanie nawet czasami zdecydować za pracowników, podpowiedzieć im lub pokazać możliwości.

I pracodawca może stać się naszym stuprocentowym sprzymierzeńcem do wprowadzenia programu ubezpieczeń grupowych.

Ale z drugiej strony mamy stanowiska takie jak księgowość, kadry, gdzie osoby są mocno decyzje w ubezpieczeniach grupowych, czy prowadzące ubezpieczenia grupowe w tej chwili w zakładzie pracy i to im powinniśmy również pokazać nasze możliwości, nasz profil czy nawiązywać relacje właśnie z nimi.

Z trzeciej strony można szeroko powiedzieć, że LinkedIn to również bardzo spora grupa ludzi i pracowników, którzy są pracownikami poszczególnych firm i oni również decydują o swojej przyszłości, o ubezpieczeniu grupowym, którego są jakimś wycinkiem w firmie. Tam dzieje się też wiele rzeczy.

Oni podejmują decyzje, wybierają, bo to przecież są ich składki, ich pieniądze.

Zdobywanie leadów ubezpieczeniowych

Marcin: Jeśli chcielibyśmy w jakiś ustrukturyzowany sposób zdobywać leady na spotkania, na sprzedaż ubezpieczeń grupowych, właśnie dzięki LinkedIn, to, jak wspominałeś, pierwszy krok to jest na pewno zadbanie o to, żeby ten mój profil agenta ubezpieczeniowego na LinkedIn był czytelny, aby było widać, czym zajmuję się.

Profesjonalny profil agenta ubezpieczeniowego na Linkedin

Żeby było jasno opisane, że albo to jest moja własna agencja, albo że jestem agentem jakiejś dużej firmy ubezpieczeniowej.

Po drugie żeby tam było jakieś fajne, przyjazne zdjęcie, zrobione w profesjonalny sposób, które buduje też zaufanie i te pozytywne odczucia.

I na pewno na profilu takiego agenta ubezpieczeniowego powinniśmy chwalić się naszymi dokonaniami, np. dyplomami, nagrodami, poleceniami, rekomendacjami – to są wszystko rzeczy, które budują zaufanie i sprawiają, że łatwiej odbędzie się to spotkanie z naszym potencjalnym klientem czy też z osobą, która go reprezentuje.

Druga część to proaktywne wyszukiwanie potencjalnych osób decyzyjnych, kontaktowych, dzięki którym moglibyśmy wejść do firmy. I Ty zunifikowałeś takie w sumie trzy grupy. Pierwsza to był sam właściciel firmy.

Waldemar: Właściciel, szef, pracodawca, prezes, członek zarządu ds. finansowych, ekonomicznych, to jest ta „góra”.

Marcin: Trzecia grupa to są odbiorcy końcowi.

Waldemar: 99% osób.

Marcin: Natomiast chciałbym, abyśmy zatrzymali się na chwilę nad tą drugą grupą. Najlepiej zrobić to na konkretnym przykładzie. Za chwilę pokażę widzom, jak wchodzę do LinkedIn i jak wyszukuję Szczecin, bo powiedzmy, jestem agentem ubezpieczeniowym ze Szczecina i wpisuję „szczecin kadr”, bo pod to wyszukiwanie będą nam pasowali zarówno specjaliści ds. kadr, jak i kierownik kadr.

I w ten sposób zwiększamy swoje szanse na to, że dotrzemy do większej liczby potencjalnych osób.

Teraz widzimy wyniki wyszukiwania właśnie na hasło „szczecin kadr”, czyli to są wszystko osoby, które w opisie swojego stanowiska spełniają te kryteria, czyli że pracują w Szczecinie i że w jakiś sposób mają do czynienia z kadrami.

Mając już taką listę, wiemy, do kogo chcemy dotrzeć, ale na pewno to, co powinniśmy w następnym kroku zrobić, to spróbować skontaktować się po kolei z tymi osobami. Czy najlepiej wybierać tych specjalistów ds. kadr, czy bardziej kierowników ds. kadr?

Waldemar: Nie ma do końca reguły. W dużej firmie są określone działy, które prowadzą te czynności, natomiast równie dobrze może to być stanowisko księgowe. Ubezpieczenie grupowe może prowadzić również główna księgowa.

W większej firmie, w rozbudowanej strukturze może to być szefowa działu kadr i płac, która nadzoruje prace zespołu i jest także osobą decyzyjną czy taką, do której powinniśmy ostatecznie dotrzeć i porozmawiać o ubezpieczeniu grupowym, i gdzieś tutaj szukać naszych szans.

Podchodziłbym bardzo delikatnie do takiego bezpośredniego składania oferty i pokazywania wprost, że „ja tu chciałbym”, tylko poszedłbym raczej małymi kroczkami w kierunku zbierania pewnych informacji, które wykorzystamy później do działania.

Marcin: Tak, na pewno w pierwszym kroku sensowne jest dawanie wartości. Czyli zakomunikowanie, jak możemy pomóc tej drugiej stronie, albo zwrócenie uwagi na jakiś problem i podsunięcie jakiegoś rozwiązania.

I kiedy druga strona wyrazi zainteresowanie i chęć na spotkanie, to wtedy można działać dalej, bo pamiętajmy, że na pewno nie o to chodzi, żeby wybrać sobie z wyszukiwania listę 10 osób i do nich spamować. To na pewno nie przejdzie.

Po pierwsze, nasz wizerunek profesjonalisty legnie w gruzach, a po drugie, możliwe, że nasze działania i nasze konto na LinkedInie zostanie zgłoszone jako konto spamujące i wtedy nasza działalność zostanie zupełnie przekreślona.

Czyli powiedzmy, że zadbaliśmy o nasz profil na LinkedInie, wygląda on profesjonalnie, widać, czym zajmujemy się, że mamy rekomendacje, że jesteśmy profesjonalistami. Co dalej?

Waldemar: Jeśli mówisz o tym profilu, ja widzę różne profile, rozbudowane w różny sposób, ale dorzuciłbym tu jedną ważną rzecz.

Pamiętajmy, by pokazać tę naszą specjalizację w ubezpieczeniach grupowych, to znaczy, by to nie był profil czy zdania, które mówią: „Wow, jestem specjalistą od sprzedaży ubezpieczeń samochodów”, bo tak często agenci, multiagencje pokazują swoje profile – samochodu, mieszkania, życia, majątku, komunikacji i gdzieś tam są ubezpieczenia grupowe.

Czyli jak wchodzimy w tę relację, to ta personalizacja, uściślenie naszych kompetencji w tej pierwszej części, o której wspominasz, jest bardzo ważna.

Czyli lepiej napisać: „Robię czy proponuje fajne rozwiązania dla firm, dla ubezpieczeń grupowych”, niż opowiadać, że zajmuję się szerokorozumianymi ubezpieczeniami.

Marcin: Czyli po pierwsze profesjonalny profil, w którym jasno komunikujemy, co robimy, po drugie sensowne wyszukiwanie zawężone do naszego geograficznego obszaru działań i ukierunkowane na konkretne stanowiska w firmie, np. kadry albo księgowe.

I po trzecie dawanie wartości, pomocnych treści czy też pytanie otwarte: „Jaki jest problem w Twojej firmie, który moglibyśmy rozwiązać ubezpieczeniami grupowymi?”.

I jak już mamy gracza po drugiej stronie zainteresowanego grą dalej z nami, to dopiero wtedy przechodzimy do umawiania na spotkanie.

Waldemar: Tak, to jest na pewno proces długofalowy. Zbudowanie profilu, pokazanie wartości. Widzę to nawet po gruplowe.pl, które tworzę od roku.

Bardzo wiele rzeczy do zrobienia. Wiele rzeczy, żeby profesjonalnie wejść w temat, wiele działań drobnych, ważnych, które dopiero nam procentują, i te źródełka, które dopiero zaczynają nam płynąć.

Do tego dokładamy dość trudną przecież materię sprzedaży ubezpieczeń grupowych, która jest złożonym procesem. Ale to wszystko koncentruje się też w tej naszej pasji, zaangażowaniu i w tych możliwościach, które ubezpieczenia grupowe nam dają.

Marcin: Waldemar, dziękuję za olbrzymią dozę fajnych porad w kwestii sprzedaży ubezpieczeń grupowych. Jeżeli ktoś chciałby więcej, to wystarczy, że wejdzie na gruplowe.pl.

Waldemar: Zapraszam serdecznie do śledzenia profilu, portalu i oczywiście do kontaktu.

Marcin: Dzięki za pomoc w tym temacie, mam nadzieję, że pomogliśmy trochę tym agentom, którzy właśnie chcą sprzedawać więcej ubezpieczeń grupowych i że będą się też profesjonalizować.

Waldemar: Dziękuję i do usłyszenia.

“Agencie zrób sobie Dajrekt”. Najciekawszy tekst z Gazety Ubezpieczeniowej (Facebook live, MDAU 029)

Zapisz się do bezpłatnego newslettera dla agentów aby być powiadomionym o nowych poradach.

Najciekawszy tekst z Gazety Ubezpieczeniowej

“Agencie, zrób sobie dajrekt” – to moim zdaniem najciekawszy tekst z Gazety Ubezpieczeniowej (numer 7 / 2018, autorka: Aleksandra E. Wysocka).
Zobacz dlaczego tak uważam i o czym jest artykuł.

Na końcu tego Facebook Live powiem też jak taniej kupić prenumeratę Gazety Ubezpieczeniowej.

Źródło: http://gu.com.pl ( Gazeta Ubezpieczeniowa 7/2018 )

Transkrypcja:

Witam na kolejnym Facebook livie.

Jakiś czas temu rozpocząłem taki cykl transmisji na żywo, w ramach których polecam jeden z najciekawszych, moim zdaniem, tekstów, artykułów, które pojawiły się w Gazecie Ubezpieczeniowej w poprzednim tygodniu.

Podczas tych Facebook live’ów poruszam różne tematy, takie, które zostały opisane właśnie w tych dosyć ciekawych artykułach. Dlaczego warto poczekać do końca? Otóż na samym końcu tego Facebook live’a podam adres czy też sposób, dzięki któremu można taniej wykupić prenumeratę Gazety Ubezpieczeniowej.

No ale jeżeli już oglądasz od jakiegoś czasu moje materiały, słuchasz moich podcastów albo czytasz moje treści, to wiesz, że tymi tematami, którymi głównie się interesuję i zajmuję, jest marketing ubezpieczeń i sprzedaż ubezpieczeń, czy bardziej, jak agent ubezpieczeniowy może sobie w tym nowym środowisku, tej nowej erze cyfrowej poradzić z tematami marketingu, pozyskiwania klientów i sprzedaży ubezpieczeń.

I bardzo się ucieszyłem, kiedy zobaczyłem lead, czyli nagłówek tekstu w Gazecie Ubezpieczeniowej.

Tytuł tego moim zdaniem najciekawszego tekstu, który pojawił się ostatnio właśnie w Gazecie Ubezpieczeniowej zdradzę za chwilę, teraz mam uprzejmą prośbę o to, żebyście po prostu pokazali, że jesteście, skomentujcie, dajcie „Lubię to” albo jakikolwiek znak, że jesteście ze mną, dzięki temu będę wiedział, czy jest nas sporo, mało, czy bardzo dużo.

Tym najciekawszym tekstem, który pojawił się w poprzednim numerze Gazety Ubezpieczeniowej, jest tekst autorstwa Aleksandry Wysockiej pt. „Agencie zrób sobie dajrekt”.

I we wstępie czytamy: „Mailingi, reklamy telewizyjne, reklamy na Facebooku, a wszędzie dajrekt, który kusi niską ceną. Sprawdź wysokość składki, rozkoszuj się oszczędzonym czasem”.

I widząc takie treści, agenci zgrzytają zębami i coś im w sercu krzyczy: „Niech ktoś wyłączy ten cały internet!”. To nie jest jednak jeszcze Chińska Republika Ludowa, nikt internetu nie wyłączy.

I moim zdaniem to jest bardzo fajny głos w dyskusji w walce z „dajrektami”, to może złe słowo, ale w dyskusji o tym, jak kanały w sprzedaży ubezpieczeń się przenikają, jak się wspierają, które ubezpieczenia dobrze działają w jednych kanałach, a które gorzej w kolejnych.

I nie przeczytam Wam całego tego tekstu, bo po to się spotykamy, abym mógł Was zainspirować do tego, żebyście przeczytali ten tekst, wykupili prenumeratę czy też po prostu szukali tej wiedzy właśnie w Gazecie Ubezpieczeniowej.

Natomiast czemu ten tekst zwrócił moją uwagę? Nastąpiło to z dwóch powodów. Po pierwsze zawsze Wam powtarzam, i powtarzam to na moich szkoleniach, które robię dla agentów, że nie musicie czytać, słuchać czy oglądać moich treści, wystarczy, że patrzycie, co robię.

I jeżeli widzicie, że np. jestem aktywny na pewnej grupie na Facebooku, która skupia agentów ubezpieczeniowych, albo jeżeli widzicie, że zakładam grupę na Facebooku, która skupia agentów ubezpieczeniowych, pomaga im, to może być to taki fajny sygnał dla Was, że tam są potencjalni klienci Marcina.

Czyli obecność w miejscach, gdzie są Wasi potencjalni klienci w internecie, jest na pewno na plus i jest Waszą przewagą. I to jest coś, czego „dajrekty” nie zrobią w skalowalny, powtarzalny i ludzki sposób, bo Waszą przewagą jest to, że zbudujecie relacje.

Tych relacji nie zbuduje „dajrekt” i nie zbuduje ich też „dajrekt” przez internet. Dlatego jeżeli chcecie zwiększyć w przyszłości swoją sprzedaż ubezpieczeń, poprawić swoją obecność w internecie, to na pewno jest na to sposób i nie musicie wcale kopiować tych sposobów, które robią „dajrekty”.

Ale wróćmy do tekstu, bo zwrócił on też moją uwagę z innego powodu. Gazeta Ubezpieczeniowa w bardzo nowy i świeży sposób wchodzi w media społecznościowe.

Są na to dwa przykłady. Jednym z nich jest podcast, nowy podcast ubezpieczeniowy właśnie tworzony przez Gazetę Ubezpieczeniową, na pewno godny sprawdzenia.

A drugi rodzaj aktywności to jest aktywność Gazety Ubezpieczeniowej na LinkedIn. I co moje doświadczenia o LinkedIn mi podpowiadają?

Podpowiadają mi one, że znajdują się tam raczej potencjalni klienci typu affluent, czyli tacy bardziej zasobni. I jeżeli agent ubezpieczeniowy wykombinuje sobie fajny, kreatywny sposób na to, w jaki sposób dzieli się wartościowymi treściami na LinkedInie ze sowimi potencjalnymi klientami, to istnieje spora szansa, że tam właśnie sobie tych klientów znajdzie.

I to jest drugi ze wspólnych punktów, które widzę w tekście pani Aleksandry, z moimi aktywnościami, które robię.

I zamknąłbym tę moją wypowiedź takim krótkim cytatem z tego tekstu, bo do całego tekstu zapraszam, i tutaj apel: agencie, zrób sobie dajrekt.

Jeśli wiesz, że pewna część Twoich rentownych i wysokomarżowych klientów spędza dużo czasu w mediach społecznościowych, na Facebook czy na LinkedIn, to oznacza, że Ty też powinieneś być w tych mediach merytorycznie dostępny, odpowiadać na pytania przez Messengera, organizować telekonferencje serwisowe na Skypie, a od czasu do czasu webinary dotyczące zabezpieczenia majątku, ochrony ubezpieczeniowej w małych firmach, programach grupowych czy na inne tematy, które są interesujące dla Twoich kluczowych klientów.

Kolejnym przykładem tego, o czym mówiłem na samym początku, czyli: „Nie czytajcie moich treści, tylko patrzcie, co ja robię i starajcie się tę strategię odwzorować u siebie”, może być np. moja aktywność na blogu blog.obau.pl, czyli Ogólnopolska Baza Agentów Ubezpieczeniowych.

Tam jest blog, który jest czytany głównie przez agentów ubezpieczeniowych, a nie odbiorców końcowych, klientów końcowych ubezpieczeń. I tam pojawił się mój tekst, który zaowocował bardzo dużą liczbą rejestracji do webinarów.

Tam pojawiły się też banery reklamowe, które owocują także bardzo dużą liczbą rejestracji do webinaru. I to są takie przykłady aktywności, które niekoniecznie dużo kosztują, ale zawsze kosztują Wasz czas, Waszą kreatywność i Wasze skupienie, ale powtarzane, na merytorycznie wysokim poziomie, odpowiadające na jakiś problem Waszych klientów docelowych jestem pewien, że przyniosą Wam w dłuższej perspektywie – bo ważna jest też konsekwencja i wytrwałość w działaniu – nowych klientów.

Więc pani Aleksandro, świetny tekst, podpisuję się w stu procentach pod tym, co pani napisała, i na pewno będę słuchał Waszego podcastu, podcastu Gazety Ubezpieczeniowej, bo to nie jest konkurencja, tylko kolejny fajny głos, który może w fajny sposób opowiadać o tym, jak profesjonaliści ubezpieczeniowi mogą sobie lepiej radzić w tej nowej sytuacji, gdzie internet jest wszędzie, a ubezpieczyciel Direct ma dużo większy budżet niż taki agent ubezpieczeniowy w Szczecinie.

Obiecywany na końcu link teraz się pojawi. Otóż jeżeli chcesz zaoszczędzić przy prenumeracie Gazety Ubezpieczeniowej, to zapraszam pod adres: www.marketingdla.pl/prenumerata, i jak podasz tam swój adres e-mail, to poznasz wszystkie następne kroki, które trzeba zrobić, żeby mieć możliwość wykupienia tańszej prenumeraty Gazety Ubezpieczeniowej.

Ja na pewno jeszcze będę obserwował Gazetę Ubezpieczeniową i obiecuję, że na pewno jeżeli pojawi się tam jakiś ciekawy artykuł, który pomaga agentom ubezpieczeniowym, takim lokalnym, samodzielnie działającym dzielnym agentom więcej sprzedawać albo pozyskiwać więcej klientów, to na pewno wspomnę o nim właśnie tu podczas tej formy komunikacji, jaką jest Facebook live albo inne.

I co ciekawe, Facebook live’y również pojawiły się w palecie dostępnych metod, jakimi Gazeta Ubezpieczeniowa komunikuje się właśnie z agentami ubezpieczeniowymi.

Nie wiem, czy to zauważyliście, ale to jest przykład na to, że Gazeta Ubezpieczeniowa stara się właśnie być w miejscach, w których wie, że są jej potencjalni klienci, czyli agenci ubezpieczeniowi, i serwuje treści, które starają się być w jakiś sposób im pomocne.

Mam nadzieję, że się zobaczymy i usłyszymy wkrótce przy kolejnym Facebook livie albo przy kolejnej okazji, do zobaczenia.

MDC: Podcast 001″Najbardziej wirusowe teksty o coachingu” (Marketing dla Coacha)


Podcast “Najbardziej wirusowe teksty o coachingu”

Zaraźliwe treści marketingowe…  w służbie Life Coacha

Podcast - MARKETING DLA ... COACHA

Podcast – MARKETING DLA … COACHA

Posłuchaj podcastu “Marketing dla Coacha” poprzez:

Oceń podcast “Marketing dla Coacha” na iTunes.

Wszystkie podcasty możesz znaleźć w katalogu Podcasty.

Wszyscy dookoła nam mówią że częścią strategii marketingu internetowego, w tym marketingu dla coachów jest tworzenie treści które „rozchodzą“ się wirusowo. Mogą to być albo content który jest bardzo użyteczny, albo treści które tak mocno chwytają za serce czy bawią, że po prostu musimy je udostępnić znajomym na „fejsie“. W tym odcinku podcastu “Marketing dla Coacha” analizujemy najbardziej wirusowe teksty o coachingu.


Zobacz też: Marketing dla coacha: Zdobądź klientów konkurenta podczas jego konferencji


W tym odcinku audycji opowiadam:

  • Jakie rodzaje treści rozprzestrzeniają się łatwo wirusowo w sieci
  • Gdzie możemy przeczytać więcej o mechanizmach które sterują wirusowym marketingiem
  • Jak przeprowadziłem test na najbardziej wirusowe treści o tematyce “life coaching”
  • Jakie sieci społecznościowe wziąłem pod uwagę podczas przeprowadzania testu
  • Co spowodowało że każdy z tekstów o life coachingu odnosi sukcesu poprzez marketing wirusowy
  • Jak zdobyć olbrzymią liczbę udostępnień na Facebooku, LinkedIn czy Twitterze
  • Jak zdobyć duża liczbę followersów (osób śledzących nasz profil) na Twitterze

Transkrypcja podcastu:

Wszyscy dookoła nam mówią że częścią strategii marketingu internetowego, w tym marketingu dla coachów jest tworzenie treści które „rozchodzą“ się wirusowo.

Mogą to być albo content który jest bardzo użyteczny, albo treści które tak mocno chwytają za serce czy bawią, że po prostu musimy je udostępnić znajomym na „fejsie“.

"Contagious - how to build word of mouth in digital age" Jonah Berger.

“Contagious – how to build word of mouth in digital age” Jonah Berger.

Mechanizmy które decydują o tym czy dane treści odnoszą wirusowy sukces czy nie, są bardzo dobrze opisane w książce „Contagious: Why Things Catch On“ autorstwa Jonah Bergera (czytaj więcej). Warto jej poświęcić chwilę. Szczerze polecam. Wróćmy jednak do marketingu dla coacha.

Jestem przekonany, że coachowie którzy na poważnie podchodzą do swojego marketingu internetowego i pozyskiwania klientów przez internet wielokrotnie zastanawiają się, jakich tematów powinien dotykać właśnie ten wymarzony content wirusowy.

Inspiracji czasami dobrze jest szukać na rynkach w których funkcjonuje inny język – na przykład język angielski. Z ciekawości więc, wykonałem pewien test.

Sprawdziłem z wykorzystaniem odpowiednich narzędzi, strony z jakimi treściami w anglojęzycznym Internecie, związane z tematem „life coaching” zdobyły najwięcej udostępnień na Facebooku, Linkedin, Twitterze, Pinterest, czy Google+.

I tak po kolei:

Life Coaching na Facebooku

Tekstem powiązanym z tematem „Life Coaching” z największą liczbą udostępnień na Facebooku był artykuł „Life–Changing Tips and Life Changing Help” na serwisie howtothinkpositive.net. Tekst ten udostępniono od sierpnia 2014 roku aż 4,653 razy.

Marketing dla Coacha: Life Changing Tips and Life Coaching Help

Marketing dla Coacha: Life Changing Tips and Life Coaching Help

Zerknijmy na chwilę na tekst i zastanówmy się dlaczego był tak chętnie udostępniany. To co na pewno pomaga w podniesieniu atrakcyjności tekstu, to konkretny wstęp, przedstawiający podstawowe definicje life coachingu. Autor też przedstawia swoje własne doświadczenia, co dodaje osobistego charakteru i wiarygodności tekstowi.

Jednak to co moim zdaniem spowodowało że tekst odnosi sukcesy na Facebooku, to rozwiązanie konkretnego problemu, a dokładnie mówiąc, pomoc w odnalezieniu odpowiedzi na konkretne pytanie – jak wybrać coacha życiowego, lub jakie są alternatywy, gdy brakuje funduszy na life coacha.

Wirusowy content dla Life Coacha - Life-Changing Tips and Life Coaching Help

Wirusowy content dla Life Coacha – Life-Changing Tips and Life Coaching Help

Life Coaching na LinkedIn

Kolejny link do treści które wirusowo zawojowały Internet w temacie “life coaching” to “A Look Inside The “Wild West” Of Life Coaching” na fastcompany.com. Ten tekst zdobył 102 udostępnienia na LinkedIn. Oczywiście, nie powinniśmy porównywać bardzo szerokiego zasięgowo Facebooka z profesjonalnym i “biznesowym” LinkedIn. Ale zatrzymajmy się na moment nad tym linkiem.

Marketing dla Coacha: A look inside the Wild West of Life Coaching

Marketing dla Coacha: A look inside the Wild West of Life Coaching

Tekst pokazuje prawdziwe przypadki z życia menadżerów i drogę jaką przebył jeden z niecertyfikowanych coachów. W artykule możemy też znaleźć odpowiedź na pytanie czym dokładnie zajmuje się coach.

Wirusowy content dla Life Coacha - A Look Inside The Wild West Of Life Coaching

Wirusowy content dla Life Coacha – A Look Inside The Wild West Of Life Coaching

Life Coaching na Twitterze

Content związany z coachingiem życiowym, który zdobył mnóstwo udostępnień na Twitterze to… link do kolejnego odcinka podcastu “Focus On What You Want: The Solution Focus!” ze strony lifeisamarathon.com. Ten link zdobył aż 780 Twitter “shares”. Kluczem do rozwiązania zagadki, “jak mu się to udało?” może być liczba osób które śledzą autora podcastu Bruce’a Von Horna na Twitterze: 1,754. Dzięki tak dużej wiernej publiczności, wirusowe rozprzestrzenianie się dobrych, wartościowych treści jest bardzo ułatwione.

Marketing dla Coacha: Life is a Marathon

Marketing dla Coacha: Life is a Marathon

Wirusowy content dla Life Coacha - LIAM 023 – Focus on What You Want: The Solutions Focus!

Wirusowy content dla Life Coacha – LIAM 023 – Focus on What You Want: The Solutions Focus!

Zastanawiasz się jak, jako coach szybko zbudować tak duże audytorium na Twitterze? Możesz o tym przeczytać w mojej publikacji pod tytułem “Podwajamy liczbę followersów na Twitterze w 14 dni”. Publikacja jest dostępna pod tym linkiem. Specjalnie dla subskrybentów i wiernych słuchaczy podcastu, udostępniłem kod rabatowy (“podcast30%”). Aby go zdobyć – wysłuchaj ten odcinek podcastu.

Jak Ci mogę pomóc?

Komentuj i zadawaj pytania

Bardzo mi zależy na Twoich pytaniach. Jeżeli masz jakiekolwiek pytania odnośnie marketingu dla coacha – nagraj je tutaj. Podczas nagrania podaj adres swojej strony www – dzięki temu będę mógł ją też promować w tym podcaście i na blogu.

Zależy mi też bardzo na Twoich opiniach odnośnie samego podcastu i blogu. Dodaj proszę swój komentarz poniżej.