Marketing i sprzedaż ubezpieczeń | marcinkowalik.online

Sprzedaż ubezpieczeń grupowych dzięki Linkedin (Facebook Live, MDAU 035)

Zapisz się do bezpłatnego newslettera dla agentów aby być powiadomionym o nowych poradach. Chcę porady.

Podczas tej retransmisji video razem z Waldemarem Poberejko z Gruplowe.pl pokażemy 3 kroki na zwiększenie sprzedaży ubezpieczeń grupowych dzięki Linkedin.

Waldemar był jednym z prelegentów Szczytu Ubezpieczeniowego 2017. Jego prelekcje możesz obejrzeć tutaj.


Zobacz też:
Webinar o tym jak sprzedawać ubezpieczenia grupowe
Fundamentalne elementy sprzedaży ubezpieczeń grupowych
Sprzedaż ubezpieczeń grupowych dzięki LinkedIn
Więcej informacji o sprzedaży ubezpieczeń grupowych


Transkrypcja

Marcin: Cześć, Waldemar.
Waldemar: Witaj, Marcin.

Ekspert sprzedaży ubezpieczeń grupowych

Marcin: Przed Wami Waldemar Poberejko, ekspert sprzedaży ubezpieczeń grupowych. Pomagasz agentom na co dzień w tym, aby sprzedawali lepiej, więcej, aby pomagali również zwiększać świadomość klientów, jeżeli chodzi o ubezpieczenia grupowe.
I robisz to wszystko w ramach swojego projektu gruplowe.pl.

Waldemar: Tak, rozwijam tę trudną w sumie technikę i sprzedaży, i rozmowy z klientem w ramach szeroko rozumianych ubezpieczeń grupowych, w ramach szkoleń, współpracy, wspierania zespołów sprzedaży.

Marcin: Chciałbym, abyśmy porozmawiali o tym, jak można wykorzystać serwis społecznościowy LinkedIn do tego, aby zdobywać więcej klientów na ubezpieczenia, ale też żeby stworzyć wizerunek agenta ubezpieczeniowego, który właśnie oferuje ubezpieczenia grupowe, jest profesjonalistą, który zna się na rzeczy.

Zacznijmy od tego, czym jest LinkedIn, bo to, że rozmawiam z Tobą i zadzwoniłem do Ciebie z tym tematem, to dlatego że Ty jesteś ekspertem i specjalistą w sprzedaży ubezpieczeń grupowych, natomiast ja staram się pomagać agentom ubezpieczeniowym w marketingu swojej osoby jako agenta, budowaniu swojej marki osobistej w internecie czy też wykorzystywaniu internetu do pozyskiwania leadów czy sprzedaży.

I właśnie jakiś czas temu pojawił mi się taki pomysł – nie ukrywam, zainspirowany różnymi działaniami, które widziałem u innych agentów – w ramach którego można by wykorzystać LinkedIn do wspierania swoich działań sprzedażowych.

I są takie wyniki badań, które wskazują, że wkrótce co drugi profesjonalista, czyli człowiek aktywny zawodowo, świadomy pracownik na rynku pracy, będzie miał swój profil na LinkedInie.

I wpadłem na pomysł, że może można spróbować dotrzeć do osób decyzyjnych poprzez LinkedIn.

Jak dotrzeć do osób decydujących o zakupie ubezpieczeń grupowych

Rozmawiam z Tobą, ponieważ Ty jestem ekspertem od sprzedaży ubezpieczeń grupowych, powiedz, do jakich osób czy też jak nazywają się te stanowiska, na których są te osoby, do których taki agent ubezpieczeniowy powinien chcieć docierać z propozycją spotkania i sprzedaży ubezpieczeń grupowych w dużej firmie?

Złożoność relacji i zależności w ubezpieczeniach grupowych

Waldemar: W ubezpieczeniach grupowych ta złożoność relacji, kontaktów i zależności jest dość spora, ponieważ pracę możemy rozpocząć od kilku źródeł czy kluczowych osób, które oczywiście na LinkedInie znajdują się pod różnymi stanowiskami.

I dlatego to, o czym fajnie mówisz, to jest ten świat i takie źródełko, które moglibyśmy wykorzystać w celu pozyskiwania czy to informacji, czy to pokazywania siebie jako specjalisty i profesjonalisty.

I te osoby usytuowane są na kilku poziomach, bo z jednej strony mamy oczywiście szefa firmy, pracodawcę, osobę kompletnie w stu procentach decyzyjną i taką, która jest w stanie nawet czasami zdecydować za pracowników, podpowiedzieć im lub pokazać możliwości.

I pracodawca może stać się naszym stuprocentowym sprzymierzeńcem do wprowadzenia programu ubezpieczeń grupowych.

Ale z drugiej strony mamy stanowiska takie jak księgowość, kadry, gdzie osoby są mocno decyzje w ubezpieczeniach grupowych, czy prowadzące ubezpieczenia grupowe w tej chwili w zakładzie pracy i to im powinniśmy również pokazać nasze możliwości, nasz profil czy nawiązywać relacje właśnie z nimi.

Z trzeciej strony można szeroko powiedzieć, że LinkedIn to również bardzo spora grupa ludzi i pracowników, którzy są pracownikami poszczególnych firm i oni również decydują o swojej przyszłości, o ubezpieczeniu grupowym, którego są jakimś wycinkiem w firmie. Tam dzieje się też wiele rzeczy.

Oni podejmują decyzje, wybierają, bo to przecież są ich składki, ich pieniądze.

Zdobywanie leadów ubezpieczeniowych

Marcin: Jeśli chcielibyśmy w jakiś ustrukturyzowany sposób zdobywać leady na spotkania, na sprzedaż ubezpieczeń grupowych, właśnie dzięki LinkedIn, to, jak wspominałeś, pierwszy krok to jest na pewno zadbanie o to, żeby ten mój profil agenta ubezpieczeniowego na LinkedIn był czytelny, aby było widać, czym zajmuję się.

Profesjonalny profil agenta ubezpieczeniowego na Linkedin

Żeby było jasno opisane, że albo to jest moja własna agencja, albo że jestem agentem jakiejś dużej firmy ubezpieczeniowej.

Po drugie żeby tam było jakieś fajne, przyjazne zdjęcie, zrobione w profesjonalny sposób, które buduje też zaufanie i te pozytywne odczucia.

I na pewno na profilu takiego agenta ubezpieczeniowego powinniśmy chwalić się naszymi dokonaniami, np. dyplomami, nagrodami, poleceniami, rekomendacjami – to są wszystko rzeczy, które budują zaufanie i sprawiają, że łatwiej odbędzie się to spotkanie z naszym potencjalnym klientem czy też z osobą, która go reprezentuje.

Druga część to proaktywne wyszukiwanie potencjalnych osób decyzyjnych, kontaktowych, dzięki którym moglibyśmy wejść do firmy. I Ty zunifikowałeś takie w sumie trzy grupy. Pierwsza to był sam właściciel firmy.

Waldemar: Właściciel, szef, pracodawca, prezes, członek zarządu ds. finansowych, ekonomicznych, to jest ta „góra”.

Marcin: Trzecia grupa to są odbiorcy końcowi.

Waldemar: 99% osób.

Marcin: Natomiast chciałbym, abyśmy zatrzymali się na chwilę nad tą drugą grupą. Najlepiej zrobić to na konkretnym przykładzie. Za chwilę pokażę widzom, jak wchodzę do LinkedIn i jak wyszukuję Szczecin, bo powiedzmy, jestem agentem ubezpieczeniowym ze Szczecina i wpisuję „szczecin kadr”, bo pod to wyszukiwanie będą nam pasowali zarówno specjaliści ds. kadr, jak i kierownik kadr.

I w ten sposób zwiększamy swoje szanse na to, że dotrzemy do większej liczby potencjalnych osób.

Teraz widzimy wyniki wyszukiwania właśnie na hasło „szczecin kadr”, czyli to są wszystko osoby, które w opisie swojego stanowiska spełniają te kryteria, czyli że pracują w Szczecinie i że w jakiś sposób mają do czynienia z kadrami.

Mając już taką listę, wiemy, do kogo chcemy dotrzeć, ale na pewno to, co powinniśmy w następnym kroku zrobić, to spróbować skontaktować się po kolei z tymi osobami. Czy najlepiej wybierać tych specjalistów ds. kadr, czy bardziej kierowników ds. kadr?

Waldemar: Nie ma do końca reguły. W dużej firmie są określone działy, które prowadzą te czynności, natomiast równie dobrze może to być stanowisko księgowe. Ubezpieczenie grupowe może prowadzić również główna księgowa.

W większej firmie, w rozbudowanej strukturze może to być szefowa działu kadr i płac, która nadzoruje prace zespołu i jest także osobą decyzyjną czy taką, do której powinniśmy ostatecznie dotrzeć i porozmawiać o ubezpieczeniu grupowym, i gdzieś tutaj szukać naszych szans.

Podchodziłbym bardzo delikatnie do takiego bezpośredniego składania oferty i pokazywania wprost, że „ja tu chciałbym”, tylko poszedłbym raczej małymi kroczkami w kierunku zbierania pewnych informacji, które wykorzystamy później do działania.

Marcin: Tak, na pewno w pierwszym kroku sensowne jest dawanie wartości. Czyli zakomunikowanie, jak możemy pomóc tej drugiej stronie, albo zwrócenie uwagi na jakiś problem i podsunięcie jakiegoś rozwiązania.

I kiedy druga strona wyrazi zainteresowanie i chęć na spotkanie, to wtedy można działać dalej, bo pamiętajmy, że na pewno nie o to chodzi, żeby wybrać sobie z wyszukiwania listę 10 osób i do nich spamować. To na pewno nie przejdzie.

Po pierwsze, nasz wizerunek profesjonalisty legnie w gruzach, a po drugie, możliwe, że nasze działania i nasze konto na LinkedInie zostanie zgłoszone jako konto spamujące i wtedy nasza działalność zostanie zupełnie przekreślona.

Czyli powiedzmy, że zadbaliśmy o nasz profil na LinkedInie, wygląda on profesjonalnie, widać, czym zajmujemy się, że mamy rekomendacje, że jesteśmy profesjonalistami. Co dalej?

Waldemar: Jeśli mówisz o tym profilu, ja widzę różne profile, rozbudowane w różny sposób, ale dorzuciłbym tu jedną ważną rzecz.

Pamiętajmy, by pokazać tę naszą specjalizację w ubezpieczeniach grupowych, to znaczy, by to nie był profil czy zdania, które mówią: „Wow, jestem specjalistą od sprzedaży ubezpieczeń samochodów”, bo tak często agenci, multiagencje pokazują swoje profile – samochodu, mieszkania, życia, majątku, komunikacji i gdzieś tam są ubezpieczenia grupowe.

Czyli jak wchodzimy w tę relację, to ta personalizacja, uściślenie naszych kompetencji w tej pierwszej części, o której wspominasz, jest bardzo ważna.

Czyli lepiej napisać: „Robię czy proponuje fajne rozwiązania dla firm, dla ubezpieczeń grupowych”, niż opowiadać, że zajmuję się szerokorozumianymi ubezpieczeniami.

Marcin: Czyli po pierwsze profesjonalny profil, w którym jasno komunikujemy, co robimy, po drugie sensowne wyszukiwanie zawężone do naszego geograficznego obszaru działań i ukierunkowane na konkretne stanowiska w firmie, np. kadry albo księgowe.

I po trzecie dawanie wartości, pomocnych treści czy też pytanie otwarte: „Jaki jest problem w Twojej firmie, który moglibyśmy rozwiązać ubezpieczeniami grupowymi?”.

I jak już mamy gracza po drugiej stronie zainteresowanego grą dalej z nami, to dopiero wtedy przechodzimy do umawiania na spotkanie.

Waldemar: Tak, to jest na pewno proces długofalowy. Zbudowanie profilu, pokazanie wartości. Widzę to nawet po gruplowe.pl, które tworzę od roku.

Bardzo wiele rzeczy do zrobienia. Wiele rzeczy, żeby profesjonalnie wejść w temat, wiele działań drobnych, ważnych, które dopiero nam procentują, i te źródełka, które dopiero zaczynają nam płynąć.

Do tego dokładamy dość trudną przecież materię sprzedaży ubezpieczeń grupowych, która jest złożonym procesem. Ale to wszystko koncentruje się też w tej naszej pasji, zaangażowaniu i w tych możliwościach, które ubezpieczenia grupowe nam dają.

Marcin: Waldemar, dziękuję za olbrzymią dozę fajnych porad w kwestii sprzedaży ubezpieczeń grupowych. Jeżeli ktoś chciałby więcej, to wystarczy, że wejdzie na gruplowe.pl.

Waldemar: Zapraszam serdecznie do śledzenia profilu, portalu i oczywiście do kontaktu.

Marcin: Dzięki za pomoc w tym temacie, mam nadzieję, że pomogliśmy trochę tym agentom, którzy właśnie chcą sprzedawać więcej ubezpieczeń grupowych i że będą się też profesjonalizować.

Waldemar: Dziękuję i do usłyszenia.

Jak domknąć większą sprzedaż ubezpieczeń dla firm i grupowych (MDAU 034)

Zapisz się do bezpłatnego newslettera dla agentów aby być powiadomionym o nowych poradach. Chcę porady.

Dziś dowiesz się:

jak dowiedzieć się kto z Twoich klientów odwiedzał Twoją stronę agenta ubezpieczeniowego
jak domknąć dzięki temu więcej sprzedaży ubezpieczeń dla firm i ubezpieczeń grupowych


Zobacz też:
Webinar o tym jak sprzedawać ubezpieczenia grupowe
Fundamentalne elementy sprzedaży ubezpieczeń grupowych
Sprzedaż ubezpieczeń grupowych dzięki LinkedIn


Transkrypcja:

Cześć. Zanim rozpoczęliśmy ten Facebook Live, zobaczyliście kilka materiałów, aby punktualnie rozpocząć i by ci wszyscy, którzy zaplanowali sobie tę transmisję na 21, pojawili się.

Dlatego też przygotowałem garść informacji w postaci wideo, które mogą się Wam przydać w codziennej pracy agenta ubezpieczeniowego.

Nazywam się Marcin Kowalik i pomagam fajnym firmom w pozyskiwaniu klientów przez internet, w zwiększaniu sprzedaży. Tymi przedstawicielami fajnych firm są agenci ubezpieczeniowi.

I w serii materiałów wideo czy też podcastów staram się pokazywać fajne sztuczki na ułatwienie sobie interesu i prowadzenia biznesu, np. agenta ubezpieczeniowego.

Dzisiaj mam dla Ciebie ciekawego tipa, poradę, z której ja korzystam. Ale nie w sprzedaży ubezpieczeń, bo nie zajmuję się tym, ale w domykaniu kalorycznych, lukratywnych deali, umów sprzedażowych, szkoleniowych.

Mianowicie jak domknąć lepszą sprzedaż ubezpieczeń dla firm czy ubezpieczeń grupowych. Wyobraźmy sobie taki scenariusz, dla wielu z Was aktualny, z życia codziennego.

Umówione spotkanie z klientem ubezpieczeniowym

Otóż odwiedziliście firmę, dużego klienta na ubezpieczenie dla firm, ubezpieczenie grupowe.

Wszystko wskazuje na to, że ta idea w Was jako pomocnego agenta ubezpieczeniowego zasiała jakieś ziarnko, że pokazaliście się jako profesjonalista, jako osoba chcąca pomóc, jako człowiek wiarygodny, rzetelny, taki, który ma dużą wiedzę, i czekacie.

I któregoś dnia, ten potencjalny klient odwiedza Waszą stronę internetową.

Klient sprawdza ofertę i agenta ubezpieczeniowego

Pewnie odwiedza tę Waszą stronę agenta ubezpieczeniowego po to, żeby może zweryfikować te informacje, które zweryfikowaliście mu podczas spotkania w firmie, może żeby poczytać mu trochę więcej o tym, kim jesteście, co reprezentujecie, jakie wartości, może żeby poczytać jakieś testymoniale o Was.

Ale to znaczy, że w tym momencie ten Wasz potencjalny klient szuka jakiegoś potwierdzenia. Jest on dla Was w tej chwili takim bardzo ciepłym leadem.

Ciepłe leady ubezpieczeniowe

Bo nie odrzuca Waszej oferty, bo wykazuje zainteresowanie właśnie poprzez to, że odwiedza Waszą stronę, więc to jest na pewno idealny moment, żeby chwycić za słuchawkę i go dopytać:

„Hej, w czym mogę pomóc?”
„Jak mogę pomóc Tobie w tej chwili?”
„Czy coś z oferty, o której rozmawialiśmy, jest do wyjaśnienia?”
„Czy są jakieś obszary, których nasza rozmowa nie pokryła?”
„Jakie są twoje obawy?”.

I w taki naturalny sposób akurat w tym momencie, kiedy ten człowiek przed chwilą odwiedził Twoją stronę internetową, możesz domknąć tę sprzedaż.

Czas domknąć sprzedaż polisy

Powstaje jednak pytanie:

skąd wiedzieć, że właśnie teraz, przed chwilą, kilka dni temu ta firma tudzież jej przedstawiciel odwiedził Twoją stronę internetową?

Dowiedz się kiedy Twoi klienci oglądają Twoją stronę www

Otóż jest takie magiczne, darmowe rozwiązanie, dzięki któremu ja wiem, że spora grupa przedstawicieli czy też pracowników jednego z największych ubezpieczycieli w Polsce odwiedza moją stronę internetową, tę z poradami dla agentów ubezpieczeniowych, dla profesjonalistów ubezpieczeniowych.

Skąd ja o tym wiem? Jest takie rozwiązanie, które nazywa się Albacross. Polega to na tym, że dodajesz kawałek kodu oprogramowania do swojej strony internetowej, taki wycinek kodu, który jest dostarczony właśnie przez firmę Albacross.

I ten kod trzeba zainstalować w nagłówku Twojej strony internetowej agenta ubezpieczeniowego. I dzięki niemu firma Albacross wie, jakie firmy odwiedzały Twoją stronę internetową.

Z tego, co doczytałem i co podpowiada mi moje doświadczenie czy też moja wiedza, to działa na tej zasadzie, że my, przeglądając stronę internetową jako klienci np. jakiegoś agenta ubezpieczeniowego, łączymy się z tą stroną internetową dzięki naszemu łączu internetowemu.

I duże firmy, korporacje mają te swoje łącza internetowe, z których Ci pracownicy danej firmy przeglądają zasoby sieci internetowej, jakoś ponazywane.

Dostawcy internetu ten cały ruch internetowy, który przechodzi przez całą firmę, odznaczają.

I na tym obrazku, na tym zrzucie ekranu, pokazuję Ci w tej chwili przykładowy e-mail, który ja dostaję raz w tygodniu od firmy Albacross.

„All leads – w. 15” – to są wszystkie leady, które wpadły w tygodniu piętnastym.

I ja widzę, że sporo osób weszło czy też przeglądało moją stronę internetową z firmy Powszechny Zakład Ubezpieczeń S.A.

Sporo osób oglądało moją stronę internetową z firmy Agora Holding sp. z o.o. Sporo przedstawicieli Bank Zachodni WBK S.A. oglądało moją stronę internetową.

I gdzie jest pułapka znajdująca się w tym rozwiązaniu?

To podejście niestety eliminuje mniejsze firmy, które korzystają z rozwiązań typu UPC lub dostawców internetowych, którzy jakoś maskują pochodzenie ruchu internetowego.

Czyli na liście leadów, czyli firm, osób, które oglądały Twoją stronę internetową agenta ubezpieczeniowego, zobaczysz duże podmioty, które mają własne łącza internetowe.

Natomiast nie zobaczysz małych jednoosobowych działalności gospodarczych, które łączą się za pośrednictwem sieci kablowych albo internetu LTE itp.

To jest idealne rozwiązanie dla wszystkich agentów ubezpieczeniowych, którzy starają się zdobywać jako swoich klientów większe firmy na ubezpieczenia dla firm, na ubezpieczenia grupowe.

I gdybym był agentem ubezpieczeniowym, który stara się o właśnie tego typu klientów, to po pierwsze odwiedzałbym właśnie takiego klienta jako agent ubezpieczeniowy.

Wcześniej oczywiście zainstalowałbym to oprogramowanie Albacross. Oprogramowanie to jest szumne hasło, tak naprawdę chodzi o zainstalowanie jednego kodu śledzącego.

Odwiedzałbym właśnie takiego potencjalnego klienta. Część z tych klientów przeze mnie odwiedzanych, oczywiście nie wszyscy, odwiedzaliby moją stronę internetową.

I ja, otrzymując informację na maila od Albacross, wiedziałbym, że przedstawiciel danej firmy, którego odwiedziłem, sprawdza w tej chwili mnie, moją stronę internetową i że to jest idealny moment, żeby zadać otwarte pytanie:

„Hej, jak Ci mogę pomóc?”,
„Czy te informacje, które Tobie przekazywałem, są wystarczające, czy jest może coś, co powinniśmy omówić?”.

I zobaczcie, że to jest tu przedstawione w całkiem przejrzysty sposób, mianowicie widzimy, ile było wizyt z danej firmy, kiedy była ostatnia wizyta, jak długo trwały te wizyty.

To są całkiem wartościowe informacje, oczywiście wykorzystane w odpowiedni sposób, bo Wy jako agenci ubezpieczeniowi chcecie i powinniście dać wartość, a nie spamować.

Dlatego też, po tym, jak dowiesz się, że Twój potencjalny klient odwiedził Twoją stronę internetową agenta ubezpieczeniowego, wykonujesz follow-up call do tych, którzy odwiedzili stronę i zadajesz otwarte pytania.

I nie spamujesz. I też oczywiście nie mówisz: „Hej, odwiedziłeś moją stronę internetową, come on, jak mogę Ci pomóc?”. Tego pierwszego zdania lepiej nie mówić, bo my chyba za bardzo nie lubimy być śledzeni w internecie.

Co myślisz o takim pomyśle?
Jestem ciekaw Twojego komentarza.
Proszę, dodaj komentarz pod filmem.
Każdy jeden komentarz jest dla mnie na wagę złota, to jest dla mnie tlen, powietrze, dzięki któremu mogę oddychać.

Napisz, co myślisz, a jeżeli chcesz powiadomienia o takich live’ach, jeżeli nie chcesz przegapić takiej porady w postaci Facebook Live, to dodaj komentarz „live” i mój asystent chatbot skontaktuje się z Tobą.
Do usłyszenia, dzięki za Twój czas!

Jak jako agent zdobywać za darmo fanów na Facebooku (MDAU 033)

Zapisz się do bezpłatnego newslettera dla agentów aby być powiadomionym o nowych poradach.

Transkrypcja

Cześć, nazywam się Marcin Kowalik.

Witam Cię na kolejnym Facebook Live. Ta pora, kiedy spotykamy się, czyli 21 w czwartek, to wynik ankiety, którą przeprowadziłem wśród Was – czytelników, słuchaczy, odbiorców Facebook Live.

Zdobywaj fanów swojego biznesu ubezpieczeniowego na Facebooku

Ten Facebook Live będzie moją próbą znalezienia odpowiedzi na pytanie: jak jako agent ubezpieczeniowy zdobywać za darmo fanów na Facebooku. Pokażę Ci dziś na swoim przykładzie, jak do tego podejść w kreatywny sposób.

W tej chwili widzisz taką ściągawkę tego, o czym powiem dziś krótko. To, że spotykamy się w czwartek o 21, to wynik ankiety, którą przeprowadziłem jakiś czas temu właśnie wśród agentów ubezpieczeniowych.

Zadałem pytanie: czy wolicie, aby te transmisje Live z poradami miały miejsce w czwartki o 17, jak to miało miejsce dotychczas, czyli z takiej restauracji na bulwarach szczecińskich, czy o 21? Czuję, że ta 21 w czwartek to dobra pora, bo ci, którzy mają dzieci, zwykle położyli je już spać albo są w trakcie.

Więc nie zdziwcie się, jeżeli usłyszycie dziwne wołanie czy też jakiś mały Kowalik wpadnie w kadr i poprosi o książkę do czytania.

Z tego powodu wydaje mi się, że godzina 21 to dobra pora, bo pociechy zwykle ułożone są już do snu, jesteśmy poza pracą, możemy skupić się na innych tematach.

Zdobywaj tylko zaangażowanych fanów na Facebooku

Chciałbym dziś krótko opowiedzieć o tym i pokazać na konkretnym przykładzie, jak jako agent możesz zdobywać za darmo fanów na FB. Punktem wyjścia do tego, żeby ich tam zdobywać, jest pewna myśl, która mi przyświeca.

Bo zbierając ich na moim fanpage’u na FB, staram się, aby to byli ci zaangażowani i wartościowi, tacy, którzy są zainteresowani tymi treściami, które udostępniam, tj. poradami odnośnie zdobywania klientów, sprzedaży ubezpieczeń itp.

Czyli jeżeli chcemy zdobywać fanów, to takich, którzy są zaangażowani, „wartościowi”, zainteresowani tym, co robimy.

Docierasz do tych, którzy już wiedzą że prowadzisz sprzedaż ubezpieczeń

Drugi punkt tego sposobu, o którym Ci za chwilę powiem i pokażę, to to, że docierasz do tych osób, które już Cię znają, które miały w jakiś sposób kontakt z Twoją osobą i marką.

Dajesz wartościowe, pomocne treści

Trzeci ważny temat, który jest związany z tym sposobem, który Ci za chwilę pokażę na zdobywanie za darmo fanów na FB, to jest to, że atrakcyjna treść jest punktem wyjścia, czyli ten wartościowy kontent, który chcemy dawać, jest punktem wyjścia do tego, żeby zdobywać później fanów na FB za darmo.

Przewija się to często w materiałach, które otrzymujecie ode mnie. Bardzo często staram się Wam pokazywać, że wartościowa treść jest bardzo dobrym punktem wyjścia do tego, żeby pokazać się klientowi i aby za jakiś czas przekonać go, by kupił, wypełnił leada i przekonwertował. Czyli atrakcyjna treść jest punktem wyjścia.

Nie spamujesz

I czwartą ważną rzeczą wiążącą się z tym sposobem na pozyskiwanie za darmo fanów na FB dla agenta ubezpieczeniowego jest to, że nie spamujesz.

Czyli nie narzucasz się potencjalnym odbiorcom ze swoim przekazem, z tym, że chcesz opowiedzieć jakąś historię, i z tym, że może kiedyś ta osoba stanie się Twoim klientem.

Za chwilę pokażę Ci na konkretnym przykładzie to, o czym powiedziałem, i to, jak za darmo jako agent ubezpieczeniowy zdobywać fanów na FB.

Pokażę Ci teraz zapis wideo, który wykonałem wczoraj. I to będą działania, które na końcu pokażą Ci, jak za darmo pozyskiwać fanów na FB, tych wartościowych i zaangażowanych, którzy są zainteresowani Twoimi treściami, marką osobistą, marką Twojej firmy.

Teraz widzimy, że zalogowałem się na mojego FB, wszedłem do menedżera firmy, czyli teraz przeglądam zawartość mojego fanpage’a jako jego administrator. Szukam treści, które opublikowałem w przeszłości, najlepiej postów.

Szukam treści, które mają dużo interakcji, czyli polubień, serduszek i komentarzy. Za chwilę zrozumiecie, czemu ich szukam. To mogą być treści z niedawna, sprzed ostatnich kilku dni, a nawet sprzed kilku miesięcy.

Ważne, by była tam duża interakcja i zaangażowanie. Są tu różne treści. Jest informacja o tym, gdzie mam zrobić szkolenie w Szczecinie, „Pochwal się w piątek”, tu jakiś stary zapis starego wideo.

I zaraz upolujemy sobie jakiś post, który kiedyś miał dużo interakcji, powiedzmy, że siedem to jest sporo jak na moje wyniki, cieszę się z tego, bo to są zaangażowani przyjaciele, czasami nie. Ja kliknąłem na tę siódemkę.

Widzę, że tam są częściowo moi znajomi, przyjaciele, koledzy z pracy. I tu jest taka informacja: „Zaproś do polubienia strony MarcinKowalik.online”.

Teraz widzimy całą listę osób, które polubiły czy też w jakiś sposób weszły w interakcje z tym postem. I jeżeli taka osoba nie jest jeszcze fanem Twojego fanpage’a, to możesz kliknąć „Zaproś”. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że można to zrobić dla różnych postów. O, Marcin Osman dał mi serduszko, fajnie.

Tutaj namawiałem do zbierania pieniędzy na taką koleżankę, która potrzebuje wsparcia. Tu był post odnośnie podcastu. To jest też fajny przykład. Tu zapraszałem do grupy na FB „Mistrzowie marketingu i sprzedaży ubezpieczeń”.

Tutaj było sporo tych interakcji. Waldemar Poberejko to polubił, super. Tutaj klikam w listę i mogę zaprosić do polubienia mojego fanpage’a.

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że dla takiej osoby, która otrzyma zaproszenie do polubienia mojego fanpage’a, jest to całkiem naturalne i bezproblemowe, bo przecież kiedyś ta osoba miała kontakt z moimi treściami, więc naturalnym jest to, że powinna polubić też mój fanpage.

Teraz pokażę Wam drugi sposób na dotarcie do tych postów z mojego fanpage’a czy też z Waszego fanpage’a, które miały sporą aktywność.

Wszedłem w statystyki, teraz przeglądam posty i chciałbym też zobaczyć te posty, które miały sporo akcji, komentarzy i udostępnień, bo interesują nas te spośród nich, które miały dużą interakcję.

To jest sposób zamiast przeglądania, przefiltrowywania naszego walla, to jest pomysł na sprawdzenie, które posty miały sporą interakcję. I te posty możemy wybrać jako te, spod których moglibyśmy spróbować pozyskać jakichś fanów.

Tu pytałem w okresie świątecznym, robiąc szkolenie w Świnoujściu, gdzie powinienem zrobić szkolenie w roku 2018. Był super feedback, bo było zarówno mnóstwo komentarzy, jak i polubień oraz serduszek, to jest super.

To jest też wspaniała lista osób, którzy są zaangażowani, chcą się rozwijać i inwestować w siebie. I aż prosi się, że jeżeli już weszli w kontakt z moimi treściami, by przypomnieć o sobie na zasadzie:

„Zaproś do polubienia strony MarcinKowalik.online”. To samo możecie zrobić dla swojego biznesu i fanpage’a. Punktem wyjścia jest angażująca treść, która spowodowała jakieś reakcje.

Oczywiście odpuszczamy sobie zapraszanie do polubienia naszego fanpage’a naszą rodzinę, bo to są takie jałowe polubienia, ktoś mógłby powiedzieć, że mało kaloryczne. Zależy nam na polubieniach tych, którzy faktycznie są zainteresowani naszymi treściami.

Można zadać sobie pytanie, które treści to treści pomocne. To powinny być te, które w jakiś sposób rozwiązują problemy Waszej grupy docelowej.

Takim przykładem może być np. to, że zadałem pytanie, że poszukuję agenta ubezpieczeniowego z Warszawy, który chciałby, żebym testowo pozyskiwał dla niego leady na ubezpieczenie na życie.

Zgłosiło mnóstwo ludzi, bardzo sympatycznych agentów, Aleksandra Krajnik też, która polubiła ten post, a ja ją zaprosiłem do tego, aby stała się fanem mojego fanpage’a.

Podsumowując, chcemy tylko zaangażowanych fanów, chcemy docierać do tych, którzy już mieli kontakt z nami, bo łatwiej namówić ich do tego, żeby stali się fanami naszego fanpage’a. Po trzecie atrakcyjna treść jest punktem wyjścia.

Bo tak jak widzieliście, w każdym z tych przykładów była ona tym magnesem, czyli czy to było pytanie otwarte na zasadzie: „Hej, gdzie powinienem, Twoim zdaniem, zorganizować szkolenie w 2018 r.?”.

Atrakcyjną treścią, która rozwiązywała częściowo jakiś problem, było zapytanie: „Szukam agenta z Warszawy, który chciałby, żebym pozyskiwał mu leady na ubezpieczenie na życie”. Atrakcyjną treścią jest też nawet pytanie: „Kiedy powinny być te FB Live’y, czy one powinny być w czwartki o 17, czy o 21?”.

I wszędzie tam, gdzie widzicie jakąś interakcję z Waszą grupą docelową, to jest dobry grunt do tego, żeby tych ludzi poprosić np. po jakimś czasie do tego, żeby lubili Wasz fanpage.
Są dwa małe minusiki tego tematu.

Jeden jest taki, że w związku ze zmianami w algorytmie FB tak naprawdę powinnyśmy pamiętać o tym, że jeżeli mamy stu fanów na fanpage’u, to nasz przekaz, który wysyłamy za pomocą postów organicznych, niedopalanych przez płatne kampanie, dociera do kilku procent z tych stu osób.

Drugi minusik jest taki, że z mojego doświadczenia – a bardzo stopniowo, organicznie zbierając fanów, jest nas w tej chwili 500 – działa to wtedy, jeżeli małymi krokami dodajemy po kilka osób dziennie, najlepiej takich, którzy są zaangażowani, komentowali pod Waszymi postami, klikali „Lubię to”, czyli takich, którzy już pokazywali Wam zainteresowanie danym tematem.

Co myślisz o takim pomyśle? Ciekaw jestem, czy widzielibyście zainteresowanie takiego sposobu właśnie w swojej branży, na swoim fanpage’u. Śmiało komentujecie pod filmem.

Wasze komentarze to dla mnie tlen do oddychania, dzięki któremu mogę działać. Pokazujecie mi w ten sposób, czy idę w dobrą stronę, czy w złą.

Jeżeli chcesz powiadomienia o transmisjach takich jak ta na FB, to dodaj komentarz „live” i wtedy mój „asystent” chatbot zgłosi się do Ciebie. Trzymajcie się ciepło i do zobaczenia, cześć!

 

Posłuchaj pozostałych odcinków podcastu o marketingu i sprzedaży dla agentów ubezpieczeniowych:

Jak sprzedawać ubezpieczenia dzięki grupom na Facebooku (MDAU 032)

Transkrypcja

Czołem. Dlaczego dzisiaj spotykamy się po raz kolejny na Facebook Livie?

Ponieważ w różnych miejscach w sieci, również na Facebooku, pojawia się ostatnio dosyć często temat tego, jak i dlaczego należy wykorzystać grupy na Facebooku do sprzedaży czy też do budowania relacji.

Dlatego dzisiaj chciałem chwilę z Wami o tym pogadać. Nazywam się Marcin Kowalik i pomagam fajnym firmom, w tym agentom ubezpieczeniowym, w zwiększaniu sprzedaży, w marketingu internetowym czy też w pozyskiwaniu klientów.

Jesteśmy w Szczecinie na bulwarach. Dowód na to jest taki, że widok jest całkiem fajny, gdyby nie fakt taki, że pogoda nie jest zbyt sprzyjająca.

Dlaczego temat ubezpieczeń i sprzedaży dzięki grupom na Facebooku jest z mojego punktu widzenia ciekawy i dlaczego powinniście się nim zainteresować?

Otóż parę tygodni temu została zakomunikowana przez Marka Zuckerberga zmiana w algorytmie facebookowym, która w dużym skrócie mówiła o tym, że zasięg, który możemy zyskać, dzięki fanpage’owi na Facebooku, jest zdecydowanie mniejszy.

I bardziej promowane będą informacje, które są dystrybuowane przez te profile prywatne. Ale na znaczeniu zyskują też powoli grupy na Facebooku.

Ja taką grupę prowadzę i możecie w niej uzyskać pomoc i wsparcie nie tylko ode mnie, ale też od innych ekspertów czy też agentów ubezpieczeniowych.

Nosi ona nazwę „Mistrzowie marketingu i sprzedaży ubezpieczeń” – zapraszam do niej serdecznie.
Dzisiaj chciałabym, żebyśmy pogadali o tym, dlaczego warto pochylić się nad tematem grup na Facebooku jako miejsca, dzięki któremu można pozyskiwać sprzedaż, również sprzedaż ubezpieczeń.

Zastanowimy się, jak taką grupę założyć i jak ją napędzać czy też jak zwiększać liczbę jej członków.

Jakie są takie oczywiste plusy prowadzenia takiej grupy na Facebooku? Po pierwsze tworzysz społeczność, pomagasz ludziom częściowo w rozwiązywaniu ich problemów, tworzysz też swoją markę osobistą oraz sporo treści.

Taka grupa na Facebooku to jest świetne miejsce na to, żeby zbierać feedback od stałych bądź też potencjalnych klientów – więc tam są też dostępne ankiety.

Moim zdaniem to, co jest najciekawsze w grupach na Facebooku, to to, że jeżeli jestem jakiejś członkiem i ktoś poda jakąś wiadomość, post, to ja dostaję o tym powiadomienie.

I dzieje się to też w przypadku wszystkich innych członków takiej grupy, czyli teoretycznie zasięg organiczny Twojego postu na grupie jest dużo większy.

Czyli możesz dotrzeć do dużo większej grupy potencjalnych odbiorców – członków Twojej grupy – niż gdybyś robił to na swoim fanpage’u, ponieważ na ten moment mówi się o ok. 1- czy 5-procentowych zasięgach na fanpage’ach – mam na myśli organiczne zasięgi niepodwyższane poprzez płatną promocję.

Podstawowymi powodami, dla których jest sens w ogóle tworzyć grupę na Facebooku, to tworzenie swojej marki osobistej, budowanie społeczności wokół jakiegoś konkretnego tematu albo w wokół ogólnego zagadnienia, zbieranie feedbacku oraz wypowiedzi potencjalnych klientów czy też poznawanie ich problemów, na które Ty jako agent ubezpieczeniowy możesz odpowiedzieć.

OK, wiemy, dlaczego warto tworzyć grupy facebookowe. Dla mnie ważne jest, żebyś Ty agencie ubezpieczeniowy albo Ty agentko ubezpieczeniowa dała mi znak, sygnał, że też jesteś członkiem kilku grup na Facebooku.

Ciekawi mnie, czy też bierzesz udział w ich tworzeniu. I dla Ciebie ułatwienie na życie jest takie, że jeżeli dodasz pod tym filmem komentarz z dopiskiem „live”, to wtedy zawsze będziesz otrzymywać powiadomienia o tym, że ja taki live planuję zrobić.

To jest dużym ułatwieniem, bo można zaplanować sobie dzień tak, żeby pamiętać o tym, że w czwartek o 17 ten kwadrans z marketingiem i ze sprzedażą ubezpieczeń, dzięki internetowi, będzie miał miejsce.

Powiedzieliśmy o tym, dlaczego wartość grup na Facebooku rośnie i czego to jest pokłosie – jest to pokłosie również zmian w algorytmie Facebooka.

Wspomnieliśmy, dlaczego warto robić te grupy. I teraz dobrze byłoby odpowiedzieć na pytanie, jak założyć taką grupę jako agent ubezpieczeniowy.

Bo celem tworzenia takiej grupy koniec końców jest to, żeby pozyskiwać więcej klientów albo potencjalnych klientów na ubezpieczenia, żeby tworzyć wokół swojego zagadnienia, biznesu ubezpieczeniowego jakąś społeczność i budować swoją markę osobistą profesjonalnego agenta ubezpieczeniowego, który wie, o czym mówi.

Odradzam zakładanie grupy, która nazywałaby się np. „Marcin Kowalik – agent ubezpieczeniowy” albo „Marcin Kowalik – ubezpieczenia”. Nie, to zostawmy sobie na nasz profil prywatny albo na naszą stronę fanów.

Grupa na Facebooku powinna skupiać się wokół jakiegoś tematu, zagadnienia, problemu lub jakiejś grupy docelowej.

Jeżeli byłbym agentem ubezpieczeniowym, który skupia się na sprzedaży ubezpieczeń dla sportowców – fajna nisza, polecam – to tworzyłbym grupę na Facebooku, która nazywałaby się „Sprytni sportowcy”, „Bezpieczni sportowcy”.

Czyli musimy podejść do naszej grupy docelowej trochę szerzej, bo domyślnie ona nie będzie zainteresowana przez 24 godziny na dobę tylko i wyłącznie ubezpieczeniami dla sportowców.

Sportowcy, którzy kiedyś będą chcieli się ubezpieczyć, są zainteresowani zdrowym odżywianiem, wygodnymi hotelami dla sportowców, dobrym transportem albo fajnymi miejscami do treningów, czyli trochę pokrywając te różne tematy, jesteśmy wstanie dotrzeć do grupy docelowej, która kiedyś przekonwertuje się do sprzedaży ubezpieczeń.

I to nie jest tak, że to my musimy tworzyć treści w grupie facebookowej. Nie. Moment, w którym społeczność sama zaczyna żyć swoim życiem, tworzyć treści, podobno ma miejsce od ok. kilku tysięcy członków.

Czyli ja w tej chwili, mając prawie 400 członków grupy „Mistrzowie marketingu i sprzedaży ubezpieczeń”, wiem i liczę się z tym, że ta grupa sama z siebie nie rozpędzi się i nie będzie produkowała treści.

Zapraszam też do współpracy przy takiej grupie ekspertów.

Przykładem jest Waldemar Poberejko, który jest ekspertem w sprzedaży ubezpieczeń grupowych. Bo ja mam świadomość, że moja wiedza na temat sprzedaży ubezpieczeń jest skończona.

Mogę pomagać, jeżeli chodzi o marketing ubezpieczeń w internecie, natomiast jeżeli taka grupa ma żyć, być świeża i dostarczać dużo wartości – a celem istnienia każdej grupy jest dostarczanie wartości i pomocy swoim członkom – to taka grupa powinna mieć dużo treści produkowanej nie tylko przez administratorów, moderatorów, ale też przez jej członków.

Czyli nie oczekujmy, że grupa licząca 100-200 uczestników sama będzie się napędzała. Ale w momencie kiedy ma ich już ponad tysiąc, wtedy każdy post każdego z nich, nawet o tym, że „hej, dołączyłem do fajnej grupy, fajnie, że jesteście”, będzie docierał do wszystkich jej członków. I to jest ten najfajniejszy potencjał.

Z tego, co wiem, na ten moment nie ma możliwości, żeby robić promowane posty z grupy na zewnątrz, ale zmienia się to. Te wszystkie zasady gry stale zmieniają się. To też jest ważna informacja, żeby nie skupiać się tylko na jednym kanale, jakim jest Facebook, który zmienia zasady gry non stop.

Powiedzieliśmy sobie, że nazwa grupy nie powinna brzmieć „Marcin Kowalik – ubezpieczenia” lub być nazwą firmy.

Nazwa grupy i jej główny temat, pomysł na nią powinien skupiać jakąś społeczność, czyli „Sprytni sportowcy”, „Aktywni sportowcy”.

Jeżeli to byłaby np. grupa, w ramach której jesteś agentem, który oferuje ubezpieczenia na życie, to wtedy można by się zastanowić nad nazwą grupy czy też tworzeniem społeczności, która mogłaby nazywać się podobnie jak „Świadomi rodzice”, „Sprytni rodzice” albo „Dbam o przyszłość finansową mojego dziecka”, „Dbam o przyszłość mojego dziecka”.

Czyli nie możemy zamknąć się w jednym konkretnym, wąskim temacie ubezpieczenia na życie.

Nie. powinniśmy dawać szerokie pole do popisu w tworzeniu treści, które mogą pomagać naszym klientom w codziennym życiu, w rozwiązywaniu ich problemów.

Powiedzieliśmy o tym, dlaczego w tej chwili jest sens, by tworzyć grupę na Facebooku, oraz od czego zacząć, tworząc taką społeczność.

Główny obrazek, który jest tłem cover photo dla takiej grupy, powinien jasno komunikować, czego ja jako jej członek mogę spodziewać się od niej. To, czy taka grupa ma być otwarta czy zamknięta, zależy od Ciebie jako od przyszłego jej administratora.

Przyjdzie taki moment, że będziesz się mocno zastanawiał, jak zwiększyć liczbę członków takiej grupy. Bo nie oszukujmy się, kiedyś w końcu zechcemy monetyzować taką społeczność. A im ona jest większa, tym większe szanse na jej monetyzację. I jest kilka sposobów na to, żeby taką grupę zwiększać.

Po pierwsze na pewno sensowne jest połączenie Twojej grupy na Facebooku z Twoim fanpage’em na Facebooku – to są takie dwa twory, ekosystemy, które powinny być ze sobą połączone.

Drugim pomysłem, który przyszedł mi dziś do głowy, jest podanie linka do tej grupy na Facebooku w podpisie, stopce czy w Twoim e-mailu. Dzięki temu każda osoba, do której piszesz, w tym potencjalny klient, wie, że jest taka grupa i wie, że teoretycznie może znaleźć odpowiedzi na jakieś pytania właśnie tam.

Trzeci pomysł to zaproszenie Twoich znajomych, którzy w Twojej opinii pasują do tej grupy docelowej. Z tego, co pamiętam, na Facebooku można zapraszać swoich znajomych do grupy, w której jest się administratorem.

Czwarty pomysł to płatna reklama. Ona ma sens tylko i wyłącznie wtedy, kiedy jesteśmy pewni, że miejsce, w którym ją emitujemy, jest odwiedzane lub zasiedlone, czytane przez naszą grupę docelową.

Ja tak zrobiłem i przez tydzień na stronie blog.obau.pl, czyli na blogu Ogólnopolskiej Bazy Agentów Ubezpieczeniowych emitowałem baner reklamowy, który reklamował moją grupę na Facebooku „Mistrzowie marketingu i sprzedaży ubezpieczeń”.

I przez bodajże tydzień 38 osób z tego banera reklamowego dołączyło do mojej grupy. I oni nie odeszli z niej, bo to było już jakiś czas temu.

Oni na ten moment odnajdują tę wartość, której spodziewali się w tej grupie. I jeszcze raz powtórzę: prowadzenie społeczności na Facebooku to jest dawanie wartości, treści i też bodźcowanie społeczności do tego, żeby ją sama dawała.

Tam nie ma sensu sprzedawać na siłę. Tam możesz pokazać się jako ekspert, jako doradca, jako profesjonalista.
Ciekaw jestem Twoich komentarzy.

Pod tym filmem w komentarzu napisz, do jakich grup na Facebooku należysz. To jest dla mnie bardzo ciekawe, bo znam przynajmniej cztery grupy na Facebooku, które mogą w jakiś sposób pomóc agentom ubezpieczeniowym w marketingu, sprzedaży czy też w codziennej pracy.

Pamiętajcie, że jeżeli w komentarzu napiszecie „live”, to będziecie otrzymywać od asystenta Marcina Kowalika, czyli od mojego chatbota, powiadomienia o tym, kiedy pojawi się następny live.

W komentarzu dodam link do grupy na Facebooku „Mistrzowie marketingu i sprzedaży ubezpieczeń”.

Ta grupa jest zamknięta, czyli ja za każdym razem weryfikuję to, kto może do niej dołączyć, po to żeby mieć lepszy pogląd na to, kto jest w naszej społeczności. Czekam na Wasze komentarze i do usłyszenia na następnym livie. Trzymajcie się ciepło!

Kiedy agenci pytają o polecenie (MDAU 031)

Zdobywanie klientów ubezpieczeniowych dzięki poleceniom

Dziś poznasz jeden z kluczowych fragmentów wyników ankiety “Agent ubezpieczeniowy i pozyskiwanie klientów“.

Z tego odcinka podcastu (lub nagranej transmisji Facebook Live) dowiesz się:
– dlaczego zdobywanie klientów ubezpieczeniowych z polecenia jest ważne
– kiedy agenci pytają swoich klientów o polecenie

Transkrypcja:

 

Cześć, z tej strony Marcin Kowalik. Pomagam fajnym firmom, w tym agentom ubezpieczeniowym, w pozyskiwaniu klientów, w marketingu internetowym, w zwiększaniu sprzedaży.

Dzisiaj znowu jesteśmy na „dzikim zachodzie” w Szczecinie. Ten Facebook Live poświęcony jest tematowi czy też ma nam spróbować odpowiedzieć na pytanie: kiedy agenci ubezpieczeniowi pytają klientów o polecenie?

O zdobywaniu klientów z polecenia pogadamy za chwilę i przejdziemy do konkretów, dla wszystkich tych, którzy teraz oglądają ten film albo będą oglądać go później, jest moja uprzejma prośba o dodanie komentarza pt. „wyniki ankiety”, aby otrzymać PDF z wynikami ankiety, o której za chwilę powiem.

Jakiś czas temu przeprowadziłem wśród zaprzyjaźnionych agentów ubezpieczeniowych ankietę na temat tego, jakie są największe problemy przy pozyskiwaniu klientów, ale zadałem tam też pytanie: kiedy agenci ubezpieczeniowi pytają klientów o polecenie?

Więc jeżeli chcesz, drogi agencie, droga agentko, otrzymać całe wyniki ankiety, to wystarczy, że dodasz pod tym filmem już teraz albo później komentarz „wyniki ankiety” i mój wirtualny asystent, chatbot, wyśle Ci do nich link.

Moja uprzejma prośba do Ciebie, żebyś odpowiedział na pytanie: kiedy Ty pytasz najczęściej swoich klientów o rekomendację, o polecenie Ciebie dalej.

To jest dla mnie bardzo ważna wiedza, która pozwala mi dzielić się tymi informacjami dalej.
Zanim przejdziemy do wyników ankiety, myślę, że należy się wyjaśnienie, dlaczego na ten temat w ogóle rozmawiamy.

Bo ten temat tak naprawdę pojawiał się w różnych publikacjach, tekstach czy też podcastach, w których brałem udział, które wielokrotnie publikowałem.

Dlaczego pozyskiwanie klientów zwłaszcza w biznesie ubezpieczeniowym dla agenta ubezpieczeniowego jest takie ważne?

Otóż jest tak, że ufamy rekomendacjom naszych klientów, naszych znajomych, rodzin i bliskich. Były robione na ten temat różne badania i jedno z wyników takich badań mówi o tym, że aż 84% z nas ufa poleceniom od przyjaciół i znajomych.

Takie badanie robiła firma badawcza Nielsen i w 2014 r. 84% ankietowanych wskazało polecenie od znajomych jako najbardziej wiarygodne źródło informacji.

I link do tej informacji zamieszczę w komentarzu. Kiedyś wspominałem też o siedmiu sposobach na więcej klientów ubezpieczeniowych z polecenia, więc link do tego też prześlę później w komentarzu.

Wróćmy do wyników ankiety, o których mówiłem. Postarajmy odpowiedzieć sobie na pytanie: kiedy agenci ubezpieczeniowi proszą swoich klientów o polecenie? W ankiecie pytałem o różne rzeczy. Przykładowo: „Jak dużą część Twoich klientów stanowią osoby, które przyszły z polecenia?”.

Co ciekawe, jedna z największych grup, tj. 17% ankietowanych, wskazała, że aż 90% ich klientów stanowią ci przychodzący z polecenia.

Druga grupa – 17%, powiedziała, że klienci przychodzący z polecenia to 30%. Wszystkie wyniki tej ankiety otrzymasz w postaci fajnego, przejrzystego PDF-a. Wystarczy, że dodasz komentarz „wyniki ankiety” i wtedy dostaniesz od mojego asystenta chatbota automatycznie cały dokument bezpłatnie w PDF-ie.

Spróbujmy odpowiedzieć sobie na pytanie: w jakim momencie agenci ubezpieczeniowi, którzy wypełnili tę ankietę, proszą o polecenie? I 45% ankietowanych agentów ubezpieczeniowych prosi o polecenie, o rekomendacje przy każdym spotkaniu.

Czyli za każdym razem, kiedy agent ubezpieczeniowy ma szansę spotkać się z klientem, czy to przy pierwszym spotkaniu, przy drugim, przy podpisaniu lub odnowieniu umowy, 45% agentów ubezpieczeniowych wskazuje, że przy każdej okazji stara się prosić o dalsze polecenie swojej osoby.

Następna, mniejsza grupa, bo już 39%, prosi wśród swoich klientów o zarekomendowanie swoich usług dalej od razu po sprzedaży polisy.

Czyli był etap prezentacji oferty, rozpoznawania potrzeb ubezpieczeniowych, nazwijmy to „negocjacji”, sprzedaży polisy i 39% ankietowanych agentów ubezpieczeniowych powiedziało, że właśnie wtedy, czyli od razu po sprzedaży polisy, wykorzystując dobry moment, proszą o polecenie swoich usług dalej.

Mniejsza grupa, 30%, prosi swojego nowego klienta o polecenie podczas pierwszego spotkania. Czyli spotykamy się, poznajemy się, widzimy się dopiero pierwszy raz, agent ubezpieczeniowy dopiero poznaje potrzeby klienta i 30% ankietowanych agentów ubezpieczeniowych mówi, że już podczas pierwszego spotkania prosi swoich klientów o polecenie siebie jako agenta ubezpieczeniowego dalej wśród znajomych, rodziny itd.

Najmniejsza grupa, bo tylko 8% ankietowanych agentów ubezpieczeniowych, specjalnie kontaktuje się z klientem, żeby poprosić uprzejmie o rekomendację i o polecenie swoich usług dalej.

I teraz jest moment, w którym Ty wchodzisz na scenę podczas tej transmisji Facebook Live i dodajesz w komentarzu informację na temat tego, kiedy Ty zwykle prosisz o polecenie swoich klientów.

To jest dla mnie bardzo ważne. Każdy taki komentarz jest dla mnie tlenem do oddychania, czyli pozwala mi zbierać jeszcze więcej danych, którymi dzielę się później z publicznością tych transmisji na żywo albo ze słuchaczami mojego podcastu, albo czytelnikami mojego bloga.

Dlatego moja uprzejma prośba do słuchaczy, śmiało dodaj komentarz. Po pierwsze: kiedy prosisz swoich klientów o polecenie? Po drugie: dodaj komentarz, pisząc „wyniki ankiety”, aby otrzymać PDF z tym całym dokumentem, z wynikami ankiety, które przeprowadziłem wśród agentów ubezpieczeniowych.

Powiem jeszcze, na jakie pytania moi respondenci odpowiadali. Pytałem ich m.in. o takie rzeczy jak: „Ilu nowych klientów pozyskujesz w skali miesiąca?” – pojawiły się bardzo ciekawe odpowiedzi.

„Ilu nowych klientów chciałbyś pozyskiwać w skali miesiąca?” – teoretycznie odpowiedź jest prosta, bo wszyscy chcieliby bardzo dużo, ale może to jest tak, że istnieje skończona liczba klientów, którą jesteśmy w stanie jako agenci ubezpieczeniowi dobrze obsłużyć w skali miesiąca.

Kolejne pytanie, które pojawiło się w tej ankiecie: „Która z aktywności stanowi dla Ciebie największe wyzwanie przy pozyskiwaniu klientów?”.

I poznając kilkanaście miesięcy temu tę grupę zawodową i tę branżę, jaką stanowią agenci ubezpieczeniowi, sugerowałem takie odpowiedzi jak „pozycjonowanie”, „marketing w wyszukiwarkach”, „social media marketing”, „e-mail marketing”, „dzwonienie do klientów” czy też „pozyskiwanie klientów z polecenia”.

I tu pytanie było takie: „Która z tych aktywności stanowi dla Ciebie największe wyzwanie właśnie przy pozycjonowaniu klientów?”. Kolejne pytanie, które pojawiło się w tej ankiecie: „Jak oceniłbyś jakość klientów przychodzących właśnie z polecenia?”.

I 47% ankietowanych ocenia tych klientów na czwórkę, 28% – na trojkę, 19% – na piątkę. Więcej wyników ankiety możesz odebrać w chwili, kiedy podasz komentarz „wyniki ankiety” i ja prześlę je później Tobie w postaci bezpłatnego PDF.

I pytanie, o którym dzisiaj mówiliśmy, czyli: w jakim momencie prosisz o polecenie? Zadałem też pytanie w ankiecie do agentów: „Którą metodą chciałbyś być polecany przez swoich klientów?”.

I tutaj pojawiły się ciekawe odpowiedzi, bo te kanały dotarcia do klientów z poleceniem są różne. To są chyba takie najciekawsze pytania i odpowiedzi, które znalazły się w tej ankiecie.

Mam nadzieję, że znalazłeś dla siebie coś ciekawego w tym wideo. Pamiętaj, że nawet jeżeli później obejrzysz tę transmisję, to śmiało możesz komentować. I mam uprzejmą prośbę: dodaj komentarz na temat tego, kiedy Ty pytasz albo prosisz swoich klientów o polecenie Twoich usług dalej.

Dodaj także komentarz „wyniki ankiety” i wtedy otrzymasz cały dokument w postaci bezpłatnego PDF-a, w którym znajdują się wyniki ankiety, którą przeprowadziłem wśród agentów ubezpieczeniowych.

Do zobaczenia przy kolejnym Facebook Live, cześć!

Lista pozostałych porad o sprzedaży i marketingu ubezpieczeń.